Środeczek wyłożony podszewką w zbliżonym kolorze z prywatnych zapasów mamusi :)) zapięcie magnesowe udało nam się wpiąc bez wielkich trudności, oczywiście za radą przyjaciółki Grażynki wzmocniłyśmy zapięcia dodatkowym kawałkiem sztywnika :)))
Anioły mojej córki Marty
piątek, 8 października 2010
Torebki
Nowośc! Moja córka poprosiła mnie byśmy spróbowały uszyc torebki, pomyślałam, czemu nie? Każda z nas sama obmyśliła swój projekt i niby szyłyśmy razem, ale żadna nie wiedziała co naprawdę wyjdzie drugiej, bawiłyśmy się przy tym świetnie. Oczywiście najpierw skorzytałyśmy z internetu by się jak najwięcej dowiedziec o ich szyciu, bo chciałyśmy, by wyszły profesjonalnie, no cóż nie wiele dokładnych informacji znalazłyśmy i wiekszośc zrobiłyśmy na prosty rozum. A po magnesy i karabińczyki musiałyśmy pojechac do hurtowni w Pszczynie, bo oczywiście w pobliskich pasmanteriach nie było onych potrzebnych rzeczy :))) Teraz wiemy, że jeszcze parę rzeczy musimy dokupic, ale to już w przyszłości :)) Wykorzystałyśmy oczywiście materiały Bellusa, bo przepięknie się komponują.
Tę uszyłam ja, jest dośc długa ale synowa powiedziała, że w sam raz i o takiej długości kopertówce marzy i czy bym dla niej uszyła ale w stylu marynarskim :))) wyzwanie na przyszłośc ;)
Tę uszyła moja córka Marta, ma z boku uchwyt na karabińczyku a w środku kieszonkę na telefon :))) Obie są usztywniane klejką, zwaną podobno camelą :))

Środeczek wyłożony podszewką w zbliżonym kolorze z prywatnych zapasów mamusi :)) zapięcie magnesowe udało nam się wpiąc bez wielkich trudności, oczywiście za radą przyjaciółki Grażynki wzmocniłyśmy zapięcia dodatkowym kawałkiem sztywnika :)))
Ja, brzeg torebki w środku wykończyłam lamówką. Ale kieszonki w środku nie ma, za to usztywniłam ją dodatkowo sztywnikiem bez kleju, by się przy tej długości nie łamała. Obie jesteśmy zadowolone z naszej pracy i stwierdziłyśmy, że tylko poprzez cwiczenie najlepiej poznamy techniki szycia torebek :)))
Środeczek wyłożony podszewką w zbliżonym kolorze z prywatnych zapasów mamusi :)) zapięcie magnesowe udało nam się wpiąc bez wielkich trudności, oczywiście za radą przyjaciółki Grażynki wzmocniłyśmy zapięcia dodatkowym kawałkiem sztywnika :)))
piątek, 1 października 2010
Urodzinowy prezent
Dowiedziałam się dziś rano, że jesteśmy zaproszeni na urodziny do szwagierki na jutro i co tu kupic jak czasu i możliwości nie ma? Właściwie panikowałam... ale ale i po co ta panika? Głosik w głowie mówi do mnie, Przecież nie ma to jak prezent uszyty własnoręcznie :))) Czynnośc ta zajęła mi 3 h z wieczoru i jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona, same oceńcie :))))
Wyciągnęłam materiały z kolekcji Bellusa, prezentują się fantastycznie. Niestety nie zrobiłam zdjęc kolejnych etapów szycia, bo byłam ogromnie przejęta. Najpierw naszykowałam kupon, wypikowałam go a później poprostu cięłam i zszywałam, jak to zwykle przy patchworku bywa :))
Wykorzystałam napisy z brzegu materiału jako naszywki, bo chcę by jak najwięcej osób usłyszało o tych wspaniałych bawełnianych materiałach, projektowanych i produkowanych przez Janę Jendejskową www.bellus-galery.com i jednocześnie redaktorkę "Svadlenki" (poznałam ją osobiście, to wspaniała i ciepła kobieta)
Do środka włożyłam podszewkę w podobnej tonacji (materiał zakupiony w szperaku, bo tam miewają świetne tkaniny angielskie)
Moje dwie dziewczyny, córka i synowa, oczywiście też zażyczyły sobie takie cuda ( jak ja mam znaleźc czas na te wszystkie rzeczy które pragnę uszyc?) i też w takim zestawie jak dla cioci, oznajmiły to bardzo prosząco i przymilnie, gdy im pokazałam prezent. I co ja mam teraz zrobic? :))))
Tego typu portfelik szyłam zupełnie po raz pierwszy
Aparat nawet oddał prawdziwie kolory tych pięknych materiałów, osobiście jestem nimi zachwycona i mogłabym tutaj niezłe peany na ich cześc piac ale jest już późno i idę spacż z nóg a jutro muszę pięknie wyglądac .... no i wcina mi kreskę z nad c .
Wyciągnęłam materiały z kolekcji Bellusa, prezentują się fantastycznie. Niestety nie zrobiłam zdjęc kolejnych etapów szycia, bo byłam ogromnie przejęta. Najpierw naszykowałam kupon, wypikowałam go a później poprostu cięłam i zszywałam, jak to zwykle przy patchworku bywa :))
Serdecznie wszystkich pozdrawiam.
czwartek, 23 września 2010
Gwiazdy wrześniowe
Miałam bardzo poważną awarię komputera, straciłam wszystko co na nim miałam, dlatego cieszę się z istnienia takich blogów, bo na nich przynajmniej zachowują się kawałki naszej przygody z szyciem, większośc rzeczy które uszyję rozdaję i zostają mi po nich tyko zdjęcia więc trochę boli gdy patrzę na puste foldery :(( no i znowu włączyło się coś tam co nie pozwala mi pisac c z kreseczką... ale wracajamy do tematu ... nasz sampler i bloki wrześniowe :))))) Na pierwszym zdjęciu jest zaległy sierpniowy blok naszek kochanej Grażynki :))) "Domek na Złotej" :))))
I jej wrześniowy blok : "Ogród w pełnym słońcu"
Blok Reni : "Słońce na leśnej polanie" ... no tak, druga połowa września jest cudownie rozsłoneczniona więc nazwy adekwatne :)))))
Blok Tosi wygląda jak "Królewska Dalia" i przy takiej nazwie zostaniemy :)))
No i mój, skromnie przy koleżankach wyglądający blok: "Jesienne, wieczorne niebo" Bo ostatnio jest co podziwiac siedząc w ogródku lub na balkonie, bo słońce zachodząc barwi niebo kilkoma odcieniami niebieskiego i różu... się rozmarzyłam ;)
Brakuje tutaj zdjęcia Zosi, awaria wcięła między innymi zdjęcie jej bloku i czekamy aż dośle nowe... Wybacz mi kochana, siła wyższa.
No i nie ma narazie Sanny ze swoimi Aniołami, ale czasem tak bywa, jak mówią koleżanki: życie pisze scenariusze, my tylko próbujemy się dopasowac... co nie znaczy, że zrezygnowała o nie, musimy tylko cierpliwie poczekac na lepszy układ gwiazd :)))))
I jej wrześniowy blok : "Ogród w pełnym słońcu"
Blok Reni : "Słońce na leśnej polanie" ... no tak, druga połowa września jest cudownie rozsłoneczniona więc nazwy adekwatne :)))))
Blok Tosi wygląda jak "Królewska Dalia" i przy takiej nazwie zostaniemy :)))No i nie ma narazie Sanny ze swoimi Aniołami, ale czasem tak bywa, jak mówią koleżanki: życie pisze scenariusze, my tylko próbujemy się dopasowac... co nie znaczy, że zrezygnowała o nie, musimy tylko cierpliwie poczekac na lepszy układ gwiazd :)))))
środa, 8 września 2010
Nowe kosmetyczki
Znalazłam ostatnio na blogu http://bachud.blogspot.com/search/label/kosmetyczka i bardzo mi się to szycie spodobało :))) no więc musiałam od razu wypróbować. Uszyłam dwie, bo moja córcia od razu powiedziała: Co będziesz szyła dla samego uczenia, jak ja chcę z kotkami. Co wyjdzie to wyjdzie. :))) No i wyszła, jedna kolorowa na próbę i druga kotkowa dla córci kociary :)))
I druga strona kosmetyczek :))))
I środeczki, seledynowy i taki w ptasie łapki...

Wprawne oko szyjących napewno wyłapało, że zameczki na końcach wszyste jakoś tak nie bardzo i słusznie, bo miałam z tym okropny problem, znaczy dalej mam, bo nijak nie umiałam się rozeznać po zdjęciach jak wszyto zamki by ładnie się wywijały i układały. Męczyłam się z tym okropnie a i tak nie wyszło więc dałam spokój, męczyć się jednak nadal będę, chyba że znajdę kogoś chętnego do wytłumaczenia mi jak to zrobić by było profesjonalnie i tak też wyglądało.
Wprawne oko szyjących napewno wyłapało, że zameczki na końcach wszyste jakoś tak nie bardzo i słusznie, bo miałam z tym okropny problem, znaczy dalej mam, bo nijak nie umiałam się rozeznać po zdjęciach jak wszyto zamki by ładnie się wywijały i układały. Męczyłam się z tym okropnie a i tak nie wyszło więc dałam spokój, męczyć się jednak nadal będę, chyba że znajdę kogoś chętnego do wytłumaczenia mi jak to zrobić by było profesjonalnie i tak też wyglądało.
piątek, 3 września 2010
Nr.4 i Nr.5
czwartek, 2 września 2010
Kosmetyczka
Dziewczyna mojego najstarszego syna właśnie miała urodziny, no i co tu za prezent dać? Pomyślałam i stwierdziłam, jakoże często wspominała, iż kosmetyczna nowa by się przydała to... mówisz i masz :)))) Zasiadłam więc do maszyny i w jeden wieczorek udziubdziałam to cudo, mówię cudo bo takiej jeszcze nie szyłam, a prosta aż miło a efekt całkiem niczego sobie... Materiałek prześliczny i podszewka turkusowa. Karince oczka się zaświeciły jak przystało rasowej kobiecie i już kosmetyczka stoi na półeczce pełna prawie po brzegi :))))
Wysoka jest, bo pomyślałam, że czasem trzeba upchać te lakiery i pianki i szmpony a do zwykłej to przeważnie jest problem :))) bo ledwie się później suwaczek dopina i awaria gotowa...
środa, 1 września 2010
Nowe gwiazdy
Do spółki zgłosiła sie nowa uczestniczka, Maryna. Przyjmujemy ją z otwartymi ramionami :))) bo grunt to dobra zabawa a im więcej "dzieciaków w piaskownicy" tym lepiej i ciekawiej :)))) Maryna szybciutko dogoniła peleton i teraz razem z wszystkmi dąży do mety :))) Wielkie brawa Maryno. Kolory do swojego samplera wybrała prześliczne i bardzo ciekawe jak jagodowy sorbet albo lody malinowe :))) I jak tu nazwać te jej bloki? Skoro sama nazw nie nadała ;)
5. "Domek na lawendowej polance"
4. "Róża Vailet"
Pięknie się nam nowa dziewczyna spisała. Witamy serdecznie w naszej grupie :))) oby tak dalej.
5. "Domek na lawendowej polance"
Pięknie się nam nowa dziewczyna spisała. Witamy serdecznie w naszej grupie :))) oby tak dalej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)