Anioły mojej córki Marty

czwartek, 2 września 2010

Kosmetyczka

Dziewczyna mojego najstarszego syna właśnie miała urodziny, no i co tu za prezent dać? Pomyślałam i stwierdziłam, jakoże często wspominała, iż kosmetyczna nowa by się przydała to... mówisz i masz :)))) Zasiadłam więc do maszyny i w jeden wieczorek udziubdziałam to cudo, mówię cudo bo takiej jeszcze nie szyłam, a prosta aż miło a efekt całkiem niczego sobie... Materiałek prześliczny i podszewka turkusowa. Karince oczka się zaświeciły jak przystało rasowej kobiecie i już kosmetyczka stoi na półeczce pełna prawie po brzegi :))))
Wysoka jest, bo pomyślałam, że czasem trzeba upchać te lakiery i pianki i szmpony a do zwykłej to przeważnie jest problem :))) bo ledwie się później suwaczek dopina i awaria gotowa...
Do walizki wejdzie bez problemu bo ładnie na płasko leży i wygląda.... a jak się fajnie na półce prezentuje same widzicie :))))
Serdecznie pozdrawiam ewentualne solenizantki :)))) i życzę praktycznych acz prześlicznych prezentów :)))))

1 komentarz: